Świt Jedności Część 9: Cień wewnątrz Jedności

Jonas wpatrywał się w migoczące diody procesorów, gdy jego terminal nagle zawibrował krótkim, ostrym sygnałem. To nie był oficjalny komunikat Rady, ale anonimowy, zakodowany przesył, który ominął wszystkie protokoły bezpieczeństwa. „Jonas, nie bądź męczennikiem za sprawę, która już dawno została sprzedana” – głosił bezosobowy tekst na ekranie. „Aura to tylko nowa dekoracja na starej scenie. Wyłącz serwer i wróć do Genewy jako bohater, a my zadbamy, byś w nowym porządku był kimś więcej niż tylko zrehabilitowanym więźniem”. Głos dawnych elit, ociekający obietnicami władzy, której Jonas nienawidził, brzmiał teraz bezpośrednio w jego dłoni. Zrozumiał z przerażeniem, że Konsorcjum Cienia nie tylko infiltruje Enklawę, ale posiada swoje macki w samej strukturze, która miała być zbawieniem ludzkości. Nawet darmowa energia gwiazd nie była w stanie oświetlić mroków korupcji, która przetrwała transformację cywilizacyjną.

Sytuacja stała się krytyczna, gdy pasywne czujniki terminala wykryły zbliżające się sygnatury cieplne w górnych tunelach kopalni. To nie byli mieszkańcy wioski szukający pocieszenia; poruszali się zbyt profesjonalnie, zbyt cicho. Sygnatury wskazywały na jednostki wyposażone w pancerze tłumiące dźwięk – technologię, która oficjalnie została zdemilitaryzowana i zniszczona przez Radę Planetarną tuż po wielkim zjednoczeniu. „Sprzątacze” nadchodzili, by zabezpieczyć dowody makabrycznego eksperymentu. Jonas wiedział, że jeśli spróbuje przesłać dane przez otwarty kanał Aury, zostaną one natychmiast przechwycone i skasowane przez kogoś wysoko postawionego w hierarchii planetarnej, zanim Elara zdąży je w ogóle zauważyć.

W świecie absolutnej przejrzystości, jedyną szansą na przetrwanie prawdy stał się powrót do metod Typu 0. Jonas, działając pod wpływem adrenaliny, którą uważał za wygaszoną, wyciągnął fizyczny dysk krystaliczny z ukrytego schowka w pakiecie medycznym. Zaczął manualne kopiowanie danych, każda sekunda przesyłu wydawała się wiecznością. W uszach pulsowało mu ostrzeżenie AI o wykryciu obcych jednostek w promieniu stu metrów. Zrozumiał ironię swojej sytuacji: jako zdeklarowany obywatel świata, musi teraz działać jak dawny agent wywiadu, ukrywając się w brudzie i ciemnościach starej Ziemi, by ocalić jej świetlistą przyszłość przed ludźmi, dla których wolność bez kapitalizmu i kontroli była najgorszym rodzajem niewoli.

Kiedy ostatni bajt danych spłynął na dysk, Jonas wyrwał go z gniazda i rzucił się w stronę bocznego korytarza, o którym Silas wspominał podczas porannych rozmów. Czuł, jak fundamenty nowej utopii drżą w posadach. Jeśli ci ludzie, uzbrojeni w fundusze dawnego świata i technologię nowego, zdołają zdławić dowody w Enklawie, "Jedność" stanie się tylko kolejnym narzędziem ucisku, tyle że o nieskończonym zasięgu. Jonas nie walczył już z maszynami; walczył z najstarszą chorobą ludzkości – nienasyconym głodem posiadania drugiego człowieka. W ciemnościach tunelu usłyszał pierwszy odgłos odbezpieczanej broni. Polowanie na prawdę właśnie się rozpoczęło.

Posted Using INLEO



0
0
0.000
0 comments