Wszystko marność

avatar

Pasmo nieszczęść trwa. W poniedziałek wieczorem nawaliło ogrzewanie, ale przynajmniej dało się ogrzać wodę. Wczoraj jednak piec w ogóle przestał działać (nie da się go odpalić), co oznacza, że nie ma ani ciepłych kaloryferów, ani ciepłej wody...

@foggymeadow podzwoniła wczoraj po naprawiaczach i jakimś cudem udało się jej załatwić kogoś, bo wszyscy inni mieli pozajmowane terminy i najwcześniej mogli zajrzeć w przyszłym tygodniu.

No i czekam właśnie na tego gościa od ogrzewania. W mieszkaniu jest chłodno, ale nie zamarzam, bo przypomniałem sobie, że mamy klimatyzację. W pełni też świadom jestem, że zawsze mogło być gorzej. Aż trudno mi sobie wyobrazić sytuację, w której musiałbym się z tym mierzyć nie mając obok KBK. Nie dość, że zimno, to jeszcze od rana "tłuko", no bo za ścianą ruszył remont. Chyba nie muszę dodawać, że nikt tego mieszkania nie ogrzewa. Pomijam też problemy, z którymi inni muszą się mierzyć regularnie. Ot, na przykład mieszkańcy Kijowa. Mama Daryny przez trzy dni nie miała ogrzewania a prąd był tylko na kilka godzin dziennie. Mogło być więc gorzej...

Na koniec jeszcze jeden smutny akcent. Post z Facebooka z informacją o "likwidacji" zbioru prof. Bednarczuka...

Profesor gościł kilka razy w KBK. Pierwszy raz zajrzał w 2020 roku. W kwietniu 2024 roku miał prelekcję o językach. Zmarł w ubiegłym roku. 2 listopada. I trochę smutne, że cały jego księgozbiór gromadzony przez dekady teraz zostanie rozporcjowany i wykupiony przez niewiadomo kogo...



0
0
0.000
1 comments