Szarpanki z Tauronem
Dawno nie było jakiejś biurokratycznej dramy w @krolestwo. No to w końcu jest. Zaczęło się w niedzielę w nocy. Już miałem iść spać, ale pomyślałem sobie: a sprawdzę jeszcze rachunek za prąd. Wszedłem na Moj.Tauron.pl a tam kwota... 2 543 zł 33 gr.
Słuszną linię ma nasza partia - pomyślałem i zacząłem analizować fakturę. Szybko jednak uświadomiłem sobie, że to nie standardowa podwyżka cen tylko jakiś przekręt. No bo jak wytłumaczyć fakt, że odczyt licznika energii biernej pojemnościowej jest 7 razy większy niż zazwyczaj? W dodatku te 733 kVArh to wartość odpowiadająca 60 zasilaczom/ładowarkom wpiętym non-stop do gniazdek przez 60 dni lub 30 żarówkom led świecącym się cały czas przez ten sam okres. W KBK nawet nie mamy tylu gniazdek/lamp, żeby coś takiego mogło mieć miejsce.
W poniedziałek przed "Let's talk Polish" zadzwoniłem na infolinię. Pani powiedziała, że nic z tym nie może zrobić, że mogę zamówić usługę polegającą na sprawdzeniu poprawności urządzeń mierniczych, ale jeśli wszystko będzie ok to obciążą mnie kosztami. Sęk w tym, że moje podejrzenia idą raczej w kierunku tego, że licznik działa w porządku tylko inkasent źle wpisał liczbę. Zamiast 1 dał 7. Na taką argumentację pani z infolinii odpowiedziała, że inkasenci robią zdjęcia liczników i że mam dzwonić do dystrybucji, żeby zweryfikować odczyt. No to dzwonię. Odbiera kolejna kobieta. Z tonu wnioskuję, że chyba przeszkadzam jej w posiłku. Oczywiście nic nie da się załatwić. Żadnych zdjęć nie ma. To co mogę zrobić to skontaktować się z administratorem budynku, żeby mi wydał klucz do licznika. No bo na Biskupiej 18 wszystko jest tak wspaniale pomyślane, że moje liczniki są w skrzynce, a skrzynka zamknięta na klucz i w ogóle nie ma do niej dostępu.
We wtorek napisałem maila do Zarządu Budynków Komunalnych z prośbą o wydanie klucza. Odpowiedź nie przyszła. W środę próbowałem dodzwonić się do kogoś kto na tablicy informacyjnej jest podpisany "elektryk". Telefon nie odpowiadał. Dziś w końcu zadzwoniłem na telefon ogólny ZBK. Przełączyli mnie do komórki zajmującej się Biskupią 18. Pani na urlopie. Klucza żadnego nie ma.
No to dzwonię jeszcze raz do Tauronu. Tu znów przełączają mnie na dystrybucję. W końcu udaje się załatwić ponowny odczyt, którzy nastąpi w ciągu 14 dni...
A najgorsze w tym wszystkim jest to, że na samo dzisiejsze dzwonienie straciłem ponad godzinę. Do tego kilka godzin rozmów i szukania w Internecie. Oczywiście nikt mi tego straconego czasu nie odda.
Nie wiem o co chodzi, dlaczego to musia akurat być energia elektryczna, ale to jest najbardziej frustrująca, nieintuicyjna i trudną w obsłudze instytucja. Też mam już kilka batalii za za sobą i zawsze jest pod górę. Jutro czeka mnie wypełnianie wniosku o podniesienie mocy, już jestem cały w stresie...
Powodzenia i informuj proszę cxy udało się z nimi coś rozwiązać
Sprawdź maila :)
Dzięki! Widziałem, ale jeszcze nie miałem czasu odpowiedzieć...