Powolna stabilizacja

Sytuacja powoli się stabilizuje. Wczoraj udało się w końcu naprawić zęba, więc nareszcie mogę jeść "pełną gębą" (a nie tylko lewą stroną). Całe to pasmo nieszczęść uświadomiło mi jednak jak wiele czasu poświęcam KBK i gdy tylko coś mi wypadnie, to cały dzienny rytm się chwieje. Co prawda od 2023 roku zrobiliśmy ogromny progres. Wtedy choroba i "terapia doktora Hassana" skutkowały tym, że Królestwo działało na pół gwizdka i przez część czasu było zamknięte. Teraz w ogóle nie ma przerw. Wszystkie dyżury są obstawione. Większość planów poszła jednak w odstawkę, bo nie da się robić wszystkiego równocześnie. To znaczy da się: ale musi być standaryzacja, zgrany zespół i dobry podział zadań. Niewątpliwie będzie to jedno z największych wyzwać tego roku.
Wieczorem przeszedłem się po Królestwie. Ogrom energii trzeba będzie jeszcze włożyć zanim w końcu wykorzystamy przestrzeń optymalnie i ogarniemy obecny chaos. Choć z drugiej strony nie wiem czy kiedykolwiek się to uda, bo ciągle ktoś coś bierze i nie odkłada na swoje miejsce.
Na ten moment jednak mam kilka wniosków:
- Dobrze byłoby przenieść gdzieś książki spod Grunwaldu i w ich miejsce dać gry planszowe, bo obecnie jest do nich kiepski dostęp.
- We wnęce w kuchni można zrobić jakieś regały.
- Regał ze skrzyń w szafie można usunąć (tylko gdzie dać książki?)
- Część książek można dać na górę kredensu, tylko trzeba kupić taki stopień do wchodzenia na niego.
- Ogólnie przydałoby się więcej regałów na książki tylko nie mam pojęcia gdzie je dać...
