Bydgoska Pracownia

avatar

Z niemałą ekscytacją odkrywam każde działające miejsce jakkolwiek podobne do Królestwa Bez Kresu. Zawsze dokładnie badam jego formułę i analizuję przyczyny przetrwania. Cóż, takie miejsca zwykle nie istnieją dłużej niż 2 lata. Są jednak wyjątki.

Najnowszy jaki znalazłem to bydgoska Pracownia. Określają się jako makerspace. Miejsce budowane jest oddolnie. Formalnie prowadzi je stowarzyszenie o tej samej nazwie. Każdy może przyjść i coś zrobić. Dostępne są różne warsztaty. Zarówno w znaczeniu miejsc jak i aktywności.

Początek mieli bardzo typowy, czyli remont. Rozpoczął się w październiku 2018 roku. Znaleźli miejsce i zaczęli je zmieniać. A potem były przenosiny, ale mniej dramatyczne niż w przypadku KBK, bo...

...w 2023 roku dostali od miasta w użytkowanie lokal, który jest częścią Centrum Kultury Fordom. Nigdzie nie znalazłem żadnej zbiórki na czynsz, więc domniemuję, że ta ogromna przestrzeń (duża część widocznego na zdjęciu gmachu) jest oddana stowarzyszeniu za darmo. Wszędzie zresztą jest informacja:

Przypominamy, że Stowarzyszenie Pracownia współtworzy Centrum Kultury Fordon w procesie, funkcjonujące przy Miejskim Centrum Kultury w Bydgoszczy. Możliwość prowadzenia wszelkich działań zawdzięczamy MCK-owi!

Opłacają więc tylko rachunki (a może nawet nie) i organizują działania. Zarządzanie odbywa się poprzez struktury stowarzyszenia podobnie jak w wielu fablabach. Dostęp mają członkowie, którzy opłacają składki. Obecnie jest ich 12. Tak przynajmniej wynika z Patronite'a.

Na Pracownię trafiłem poprzez Facebooka. Wyświetliło mi się ich wydarzenie planszówkowe, którym zainteresowała się @annakraska. Co jednak ciekawe, te coczwartkowe gry to jedno z nielicznych darmowych wydarzeń. Reszta zwykle jest odpłatna. A wybór jest spory: joga, akwarela, capoeira, zielarstwo, szermierka, produkcja muzyczna...

Na koniec wnioski.

  • Ostatnio w Krakowie odtrąbiono sukces, bo zorganizowano konkurs grantowy na Społeczne Instytucje Kultury, w którym rozdają 6 milionów złotych. Kilka osób nawet napisało do mnie w tej sprawie. Nie po to jednak ogłaszaliśmy niepodległość, żeby teraz brać pieniądze od miasta. Inaczej jednak podszedłbym do sytuacji, w której miasto zrezygnowałoby z pobierania czynszu ze względu na dobrą robotę KBK. W Krakowie nikt jednak o tym nie pomyśli.
  • Kolejny raz przekonuję się, że podobne do KBK miejsca w większości już nie istnieją, bo wszystko było za darmo. Przetrwały te, które przyjęły inny model działania.
  • Model Pracowni nie jest jednak optymalny. Nie mam wątpliwości, że działaliby dużo prężniej, gdyby wdrożyli wypracowane w Królestwie rozwiązania. Skąd taki wniosek? Głównie po analizie Patronite'a. 660 zł miesięcznie na rozwój inicjatywy to bardzo mało...


0
0
0.000
0 comments