[PL / ENG] Adam Bugaj, "Aplikacja CTRL+LIFE"

Może nie mam wielu bliższych i dalszych znajomych, ale mogę się poszczycić, że jeden z nich napisał książkę. I to nie byle jaką. Wydana przez wydawnictwo Ostre Pióro, i nie bez powodu, bo ta książka faktycznie jest ostra. Autor nie daje nam chwili na grzeczne zapoznanie się z bohaterami, tylko prosto w twarz uderza nas ciężką i brutalną fabułą. W pierwszej chwili uznałam, że to może być błąd nowicjusza, ale w toku lektury zmieniłam zdanie. Cała książka jest utrzymana w tej tonacji, do samego końca - tak naprawdę, byłam zdumiona, że to już koniec, tak szybko i znienacka się urwało, a ja chciałam więcej, i dowiedzieć się więcej o tym i owym. Bo pewne kwestie zostały zgrabnie rozwiązane jak na zacny kryminał przystało, a inne wręcz przeciwnie. Tak więc mamy tu do czynienia z pierwszą częścią mocnej i bezpruderyjnej, mrocznej sagi.

I may not have many close or distant friends, but I can boast that one of them wrote a book. And not just any book. Published by "Sharp pen" and with good reason, because this book is truly sharp. The author doesn't give us a moment to politely get to know the characters, but instead slaps us squarely in the face with a heavy and brutal plot. At first, I thought this might be a rookie mistake, but as I read on, I changed my mind. The entire book maintains this tone, right up to the very end – in fact, I was surprised it was over; it ended so abruptly and abruptly, leaving me wanting more, to learn more about this and that. Some issues are neatly resolved, as befits a good crime novel, while others are quite the opposite. So, we have here the first part of a powerful and unpretentious, dark saga.

W ciekawy sposób prowadzona jest narracja: zawsze jest w pierwszej osobie, ale te osoby są różne. To bywa mylące, ale tylko na początku, bo do tego też trzeba się przyzwyczaić. W efekcie wychodzi nam książka całkiem nowatorska, całkiem wciągająca i poniekąd obrazoburcza. Nie jest to na pewno pozycja dla każdego, ale jeśli komuś nieobca jest literatura brutalna i surowa, ten nie będzie rozczarowany. Do tego mamy temat na czasie: aplikacja, wciągająca użytkowników w bardzo niebezpieczne trendy... Tak więc, piątka Adamie, debiut udany, czekamy na więcej.

The narrative is told in an interesting way: it's always in the first person, but the characters are different. This can be confusing, but only at first, because it takes some getting used to. The result is a book that's quite innovative, quite engaging, and somewhat iconoclastic. It's certainly not for everyone, but anyone familiar with brutal and raw literature won't be disappointed. Plus, it's a timely topic: an app that draws users into very dangerous trends... So, high five, Adam! A successful debut, we look forward to more.

lubimyczytac.pl:

Klikasz? Scrollujesz? Lajkujesz? Świetnie, bo Aplikacja CTRL+Life serwuje sprawiedliwość jak fast food: szybko, brutalnie i uzależniająco.
Tymon Moś, młody dziennikarz charakteryzujący się ciętym językiem, wpada na trop aplikacji, w której skrzywdzeni publicznie oskarżają swoich oprawców, a anonimowy mściciel, ku uciesze tysięcy widzów, wymierza kary. Na żywo. Gdy Tymon zaczyna rozplątywać tę sieć, na jego drodze staje charyzmatyczny i niebezpieczny problem: komisarz Jakub Kowal. Między nimi iskrzy, ale nie tak, jak w komedii romantycznej.
„CTRL+Life” to nie kolejny thriller. To viralowa pętla: ofiary, oprawcy, widzowie – wszyscy zamieniają się rolami. Każdy może zostać bohaterem livestreamu, z którego nie wychodzi się żywym. Tu lajki zamieniają się w wyroki.
W tym świecie nie ma bohaterów. Są tylko potwory w różnych maskach. To jazda bez trzymanki przez bagno ludzkich instynktów, gdzie nawet twoje sumienie będzie się czuło brudne.
A Ty, Czytelniku, jesteś kolejnym followerem – przynajmniej dopóki ktoś nie kliknie na Ciebie.
Chcesz oglądać? Pamiętaj: każdy lajkuje do czasu, aż sam nie trafi na ekran.

Do you click? Scroll? Like? Great, because the CTRL+Life app serves up justice like fast food: fast, brutal, and addictive. Tymon Moś, a young journalist with a sharp tongue, stumbles upon an app where the wronged publicly accuse their tormentors, and an anonymous avenger, to the delight of thousands of viewers, metes out punishment. Live. As Tymon begins to untangle this web, a charismatic and dangerous problem stands in his way: Commissioner Jakub Kowal. Sparks fly between them, but not like in a romantic comedy. "CTRL+Life" isn't just another thriller. It's a viral loop: victims, tormentors, viewers—all swap roles. Anyone can become the hero of a livestream from which you don't emerge alive. Here, likes turn into sentences. There are no heroes in this world. Only monsters in various masks. It's a wild ride through the swamp of human instincts, where even your conscience will feel dirty. And you, Reader, are just another follower – at least until someone clicks on you. Want to watch? Remember: everyone likes until they get on screen.



0
0
0.000
0 comments